• Mrocznych przygód starego Bruca Wayna ciąg dalszy. Tak, MRK Millera jest kontynuacją genialnego "Dark Kinght Returns" tegoż autora, lecz jest to pierwszy tom tego kontrataku...
    Rzecz została narysowana znacznie później po "Powrocie...", w związku z tym kreska jest gruba i kanciasta, przypomina bardziej rysunki znane z "Sin City" .Pewnie dla tego, że Miller inkerował sam siebie. Jeśli jesteśmy przy rysunkach, to razi brak tła w większości kadrów, widać miszcz bardzo się śpieszył. No i na okładce pojawia się nazwisko Lynn Varley (kolory w "Powrocie..." są jej dziełem!), która tym razem skorzystała z pomocy komputerka i o jej wynikach pracy nie jestem w stanie powiedzieć (tudzież napisać) o jej pracy wiele dobrego.
    Nie wiem może jestem już spróchniałym zgredem ( jak ja - nicu :) i nie rajcują mnie migotliwe, oczojebne kolory.
    Scenariusz? Otóż mamy tu policyjne państwo i Batmana, który uczepiony sufitu swojej jaskini, grozi piąstkami Systemowi. Są także niesławni Mutanci (Synowie Batmana i inne niespełnione bachory też -n.), przemianowani na Batboys Team. Pojawia się też pani Robin... która bije okrutnie osobnika, większego od siebie o jakieś pół metra. Poczułem się zagrożony. No dobra, poważnie. Ameryką rządzi paru złych gości, wszystkie informacje są kontrolowane, a ludzie żyją w złotej klatce. Znaczy się, Miller czytał "Rok 1984". Ktoś musi zmienić ten stan rzeczy. Wiadomo kto... Aha, w komiksie pojawia się Flash, robiący za napęd turbogeneratora w rządowej elektrowni. No cóż ... takie czasy.
    Reasumując, albumik nabyć warto, nie tylko ze względu na nazwisko autora. Zaprawdę, powiadam wam, da się go czytać i nawet zachwycać się nim. To tyle, koniec przekazu.
    Psor
    Scen i rys: Frank Miller kol: Lynn Varley
    wyd: Egmont 2001//2002 Cena:14.90

    Dodał: